
Przed paroma dniami Lirael zaprosiła blogerów do ciekawej zabawy. Aby podsumować ostatnich dwanaście miesięcy z książkami, należało uzupełnić tytułami pewną historyjkę:
Zaczęłam dzień (z) _____.
W drodze do pracy zobaczyłam _____
i przeszłam obok _____,
żeby uniknąć _____ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy _____.
W biurze szef powiedział: _____.
i zlecił mi zbadanie _____.
W czasie obiadu z _____
zauważyłam _____
pod _____ .
Potem wróciłam do swojego biurka _____.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____
ponieważ mam _____.
Przygotowując się do snu, wzięłam _____
i uczyłam się _____,
zanim powiedziałam dobranoc _____ .
A oto efekt moich uzupełnień:
Zaczęłam dzień z czystym szaleństwem. W drodze do pracy zobaczyłam spaloną różę i przeszłam obok Murów Hebronu, żeby uniknąć mrocznego płomienia, ale oczywiście zatrzymałam się przy Klubie Martwych. W biurze szef powiedział: jestem tu, przy Tobie i zlecił mi zbadanie kto zabił Inmaculadę de Silva. W czasie obiadu z martwym jak zimny trup zauważyłam pożeracza snów pod prosektorium. Potem wróciłam do swojego biurka u martwych w Dallas. Następnie, w drodze do domu, kupiłam białe motyle ponieważ mam szarańczę. Przygotowując się do snu, wzięłam skarb heretyka i uczyłam się małych zbrodni małżeńskich, zanim powiedziałam dobranoc chłopakom w sofixach.
Świetna zabawa, polecam! W sam raz na odsapnięcie od świątecznego szaleństwa :) Mam nadzieję, że u Was już wszystko gotowe - życzę samych miłych chwil!
Zaczęłam dzień (z) _____.
W drodze do pracy zobaczyłam _____
i przeszłam obok _____,
żeby uniknąć _____ ,
ale oczywiście zatrzymałam się przy _____.
W biurze szef powiedział: _____.
i zlecił mi zbadanie _____.
W czasie obiadu z _____
zauważyłam _____
pod _____ .
Potem wróciłam do swojego biurka _____.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam _____
ponieważ mam _____.
Przygotowując się do snu, wzięłam _____
i uczyłam się _____,
zanim powiedziałam dobranoc _____ .
A oto efekt moich uzupełnień:
Zaczęłam dzień z czystym szaleństwem. W drodze do pracy zobaczyłam spaloną różę i przeszłam obok Murów Hebronu, żeby uniknąć mrocznego płomienia, ale oczywiście zatrzymałam się przy Klubie Martwych. W biurze szef powiedział: jestem tu, przy Tobie i zlecił mi zbadanie kto zabił Inmaculadę de Silva. W czasie obiadu z martwym jak zimny trup zauważyłam pożeracza snów pod prosektorium. Potem wróciłam do swojego biurka u martwych w Dallas. Następnie, w drodze do domu, kupiłam białe motyle ponieważ mam szarańczę. Przygotowując się do snu, wzięłam skarb heretyka i uczyłam się małych zbrodni małżeńskich, zanim powiedziałam dobranoc chłopakom w sofixach.
Świetna zabawa, polecam! W sam raz na odsapnięcie od świątecznego szaleństwa :) Mam nadzieję, że u Was już wszystko gotowe - życzę samych miłych chwil!






U Ciebie to tak mroczno, prosektorium, zimne trupy, martwi i zabójstwa, heheh, nieźle ;)
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego ;*!
Fakt, nie zwróciłam na to uwagi! :))
OdpowiedzUsuńCóż, widać co człowiekowi po głowie w święta chodzi ;)
Wesołych Świąt!
OdpowiedzUsuńWesołych świąt, nieźle Ci to wszystko wyszło:D
OdpowiedzUsuńMoje przygotowania do świąt ograniczyły się do leżenia do góry brzuchem :D :D :D
OdpowiedzUsuńFajnie wyszła Ci ta zabawa :D
No i wesołych!
Fajna historyjka! :)
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt!
Historyjka genialna, a zabawa przednia, świetnie się bawię czytając historyjki innych bloggerów ;)
OdpowiedzUsuńMartwy jak zimny trup chyba przy obiedzie nie był zbyt rozmowny ;)
OdpowiedzUsuńRadosnych i pełnych miłości Świat Bożego Narodzenia ;)
hahaha ;D
OdpowiedzUsuńŚwietna historyjka!
Wspaniałe, świetna ta zabawa... :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Strasznie ciekawa zabawa ;) Muszę w końcu wziąc w niej udział ;P
OdpowiedzUsuń